Osiemnaście lat pielgrzymowania do Dębowca

W dniach 24-26 maja 2012 roku zorganizowaliśmy już po raz osiemnasty pielgrzymkę do Matki Bożej Saletyńskiej w Dębowcu. Jako członkowie ARS-u postanowiliśmy prowadzić pielgrzymów ze Śląska do naszej ukochanej Matki. Doroczne 3–dniowe pielgrzymowanie, jak zwykle w pobliżu Dnia Matki, organizujemy w formie rekolekcji, mających na celu poznanie Orędzia z La Salette, a przede wszystkim zbliżenie się do Pana Jezusa za pośrednictwem Płaczącej Pani. Podczas pierwszych rekolekcji ksiądz Krzysztof…

Trudna misja

Chcę dać świadectwo mężnego i cierpliwego znoszenia cierpień przez mojego męża Kazimierza. Miał on trudną misję od Pana Boga – po ludzku sądząc, wydawałaby się niemożliwą – ale z Bożą pomocą pokonywał swe dolegliwości prawie przez 25 lat.  Najpierw była to bardzo bolesna choroba nerek. Jeszcze pracując wtedy zawodowo, mąż często korzystał z leczenia szpitalnego w Gorlicach, w Katowicach, w Krakowie. Z powodu kamicy nerkowej był dwukrotnie operowany w Nowym…

Piękne życie, piękna śmierć!

Mieszkam w Kobylance. Od maja 2009r. roku należę do Apostolstwa Rodziny Saletyńskiej. Dając świadectwo o mojej mamie Wiktorii Grądalskiej, na samym początku pragnę podziękować Panu Bogu za długie życie mojej mamy, za pokazanie dzieciom i wnukom przywiązania do Kościoła i gorliwej modlitwy, za trwałość w wierze, za dobroć i miłość. Dla niej Chrystus był „najwyższą wartością!” Kochała życie rodzinne, okazywała dużo ciepła swoim bliskim. Mając 46 lat została wdową. W okresie żałoby…

Szczęśliwa Teściowa

„Każdy z nas niejednokrotnie słyszał żarty i złośliwe powiedzenia pod adresem teściowej. Ale już nie każdy wie, że wśród wyniesionych na ołtarze Męczenników II wojny światowej jest również Teściowa – bł. Marianna Biernacka. Mieszkała z rodziną we wsi Naumowicze koło Grodna. Gdy żandarmi w odwecie za śmierć niemieckiego policjanta, przyszli aresztować jej syna Stanisława wraz z żoną, teściowa uprosiła żołnierza, by ona mógła pójść zamiast Anny, która była w stanie błogosławionym. Niemiec…

Anioł Stróż i Różaniec w życiu Mamy

Moja Mama Bronisława poważnie chorowała, nie chodziła i przebywała u mnie na opiece. Na dwa tygodnie przed swoim odejściem do Pana, wspominała mi o zdarzeniu z lipca 1942 roku, a wydarzenie to zapamiętała do końca swoich dni: Kiedy miała 10 lat, przebywała po sąsiedzku u swojego wujostwa  gdzie pomagała bawić dziecko. W pewnym momencie zebrało się na burzę. Na niebo wyszły czarne chmury. Anioł Stróż ostrzegł  Broncię – „idź do domu”, na co zareagowała natychmiast. Pomimo protestów…

Ocalona od samobójstwa

Urszula przyjechała Do Dębowca w listopadzie 2008 roku, aby prosić o łaskę zdrowia i wiary dla młodego człowieka w jej rodzinie. Wie, z własnego doświadczenia, jak trudny jest ten okres w życiu  nastolatka wkraczającego w dorosłość. Ona sama przed laty zamierzała wtedy popełnić samobójstwo. Była przekonana, że do niczego się nie nadaje, więc nie ma sensu kontynuować złego życia. Świadomie zaplanowała, że utopi się w Warcie. Idąc w kierunku rzeki, wstąpiła do kościoła. Pamiętała…

Moc wspólnej modlitwy

W ubiegłym roku nie byliśmy na Rekolekcjach ARS-u. Powodem była moja choroba. Po dość ciężkiej grypie wystąpiły u mnie silne zawroty głowy, utrata równowagi, brak możliwości samodzielnego chodzenia… Na tegorocznych Rekolekcjach ARS-u spotkałem siostrę Jagodę z Siedlec, którą znamy z żoną od lat i ona zapytała mnie o zdrowie, a było to pytanie nie zdawkowe i trochę mnie zastanowiło, skąd u siostry Jagody nagłe zainteresowanie moim zdrowiem. Dopiero żona uzmysłowiła mi,…

Uratowanie życia przez wezwanie Imienia Jezusa i Maryi

18 lipca 1998 roku, o godzinie 23 z minutami wracałam  do domu samochodem  (Fiat 126 p) z czuwania modlitewnego w Dębowieckim Sanktuarium. Na jednym z nieoświetlonych, zadrzewionych po obu stronach odcinków drogi, zatrzymała mnie na środku jezdni gromada rozkrzyczanych, agresywnych młodych ludzi. Najprawdopodobniej byli pijani. Musiałam zatrzymać samochód. W tym momencie doskoczyli do samochodu, zaczęli kopać i bić rękami, usiłując go zepchnąć do rowu. Pustkowie… ciemna noc… nieobliczalna…

Kapliczka za urodzenie syna

Kilka lat temu oprowadzałam po Sanktuarium w Dębowcu grupę młodzieży maturalnej. W ręku, jak zawsze miałam krzyż saletyński, pożyczony od jednego z naszych misjonarzy. Przy Kalwarii maturzyści mogli go po kolei wziąć do rąk, popatrzeć, ucałować. Tam pożegnałam się z grupą i wracałam już do klasztoru, kiedy podeszła do mnie kobieta prosząc, bym sprzedała jej taki krzyż. Odpowiedziałam, że ten nie jest na sprzedaż, jest to krzyż misyjny jednego z kapłanów. Jeśli…

Spowiedź po 30 latach

Po powrocie z rekolekcji spotkałam się z kilkoma dawno nie widzianymi osobami. Jedna z tych osób szczególnie zainteresowała się Piękną Panią z Dębowca i poinformowała mnie, że pragnie pojednać się z Bogiem po 30 latach. Czyż to nie jest kolejny dowód na to, że modlitwy członków ARS-u są wysłuchane i że to, co robimy, jest potrzebne? Beata Tychanicz-Kotek, Poznań